fot. wikimedia.commons Jacek Stanislawek / Pexels
Erling Haaland to jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy trwającego mundialu. Norweski napastnik przyciąga uwagę nie tylko dzięki swoim występom na boisku, ale także charakterystycznemu wyglądowi, osobowości i ogromnej popularności wśród internautów. Liczne memy oraz viralowe momenty sprawiły, że jego nazwisko regularnie pojawia się w wyszukiwarkach internetowych na całym świecie. Nic więc dziwnego, że Google postanowiło dodać specjalną niespodziankę dla osób, które wpiszą jego nazwisko. Sprawdźcie, co się stanie, gdy wpiszecie Erling Haaland w Google.
Erling Haaland stał się viralem i przeraża kibiców na mundialu. Co wiemy o piłkarzu z Norwegii? >>
Google przygotowało animację dla fanów Haalanda
Erling Haaland to niejedyny powód, dla którego o Norwegii zrobiło się głośno podczas mundialu 2026. Cała reprezentacja tego kraju stała się jedną z największych sensacji turnieju, a ogromną popularność zyskali również jej kibice. Charakterystyczny doping Norwegów szybko przekroczył granice stadionów i zamienił się w światowy fenomen.
Największą furorę zrobiła tradycyjna już dla norweskich fanów celebracja określana jako „viking row”, czyli rytmiczne naśladowanie wiosłowania. Kibice w hełmach wikingów podbijali stadiony w Stanach Zjednoczonych, wykonując wspólne ruchy przypominające załogę płynącą na łodzi. Do zabawy chętnie dołączali także sami piłkarze, a charakterystyczne „Ro!” można było usłyszeć nie tylko podczas meczów, ale również na ulicach miast-gospodarzy, placach, a nawet w szpitalach.
Nic więc dziwnego, że Google postanowiło wyróżnić jedną z największych gwiazd tej drużyny. Haaland, który od lat należy do najbardziej popularnych piłkarzy na świecie, doczekał się specjalnej niespodzianki w wyszukiwarce. Po wpisaniu jego imienia i nazwiska użytkownicy mogą zobaczyć animację nawiązującą do norweskiej kultury i słynnego już „viking row”. Fajny mieli pomysł?
Hity na mundial 2026. Te piosenki jednoczą kibiców >>
O tym, co pojawia się po wpisaniu imienia i nazwiska piłkarza w Google, najlepiej przekonać się samemu. Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji sprawdzić tej niespodzianki, jest również nagranie pokazujące efekt.