fot. Pexels
Pringles zaskoczył nietypową kampanią z okazji Halloween. Marka ogłosiła w Stanach Zjednoczonych konkurs, w którym można wygrać specjalną urnę w kształcie charakterystycznej puszki chipsów oraz zapas przekąsek na lata. Jest jednak pewien warunek - uczestnicy muszą zadeklarować, że po śmierci chcieliby zostać pochowani właśnie w takiej urnie. Pomysł może wydawać się zaskakujący, ale to kolejna akcja, która ma przyciągnąć uwagę i wyróżnić markę wśród halloweenowych kampanii.
Akcesoria halloweenowe znikają z Biedronki i Smyka. To konsekwencja sytuacji w szkołach >>
Pringles przygotował halloweenowy konkurs z urną w kształcie puszki czipsów w roli głównej
Za pomysłem Pringlesów kryje się historia, która brzmi niemal tak nieprawdopodobnie jak sama kampania. Frederic John Baur, człowiek odpowiedzialny za projekt charakterystycznej puszki chipsów, miał nietypowe życzenie dotyczące swojego pochówku. Chciał, aby część jego prochów po śmierci trafiła właśnie do opakowania, które stało się znakiem rozpoznawczym marki. Rodzina uszanowała jego wolę w 2008 roku, umieszczając prochy w puszce po Pringlesach.
Po latach marka postanowiła wrócić do tej historii i wykorzystać ją w halloweenowej akcji promocyjnej. Osoby zainteresowane udziałem w konkursie mogą zgłaszać się do 22 października 2026 roku, a nazwisko zwycięzcy ma zostać ogłoszone w Halloween. Nagroda obejmuje specjalnie przygotowaną urnę przypominającą puszkę chipsów oraz zapas Pringlesów na 200 lat.
A Wy zdecydowalibyście się na taki pochówek w zamian za chipsy na dwa stulecia?