fot. x-news
O Joannie Jabłczyńskiej jest w ostatnich tygodniach wyjątkowo głośno. Przypomnijmy, że aktorka w jednym z wywiadów udzielonych w sierpniu 2026 roku poinformowała o tym, że nie zagra Tosi w filmie, który miał być kontynuacją kultowej komedii romantycznej Nigdy w życiu!. Nie ukrywała, że ma żal do produkcji i czuje się oszukana. Ta informacja wywołała medialną lawinę. Fani postaci Tosi utworzyli m.in. petycję, w której dali jasno do zrozumienia, że nie wyobrażają sobie kontynuacji produkcji bez Jabłczyńskiej w jednej z głównych ról. Afera wokół najnowszej produkcji zatytułowanej Właśnie, że tak! przybierała na sile. Jej twórcy stwierdzili np., że aktorka przegrała casting do tej roli. Głos w sprawie zabrała także autorka powieści, na której podstawie jest realizowany film, czyli Katarzyna Grochola. Na początku września 2026 roku Joanna Jabłczyńska poinformowała na swoim profilu na Instagramie o tym, że otrzymała od pisarki przedsądowe wezwanie do zaprzestania i usunięcia skutków naruszeń dóbr osobistych. Autorka serii powieści o Judycie, głównej bohaterce Nigdy w życiu!, zażądała od aktorki, aby ta opublikowała stosowne przeprosiny o konkretnej treści oraz wpłaciła kwotę 5 tysięcy złotych na fundację RAK&ROLL. Aktorka nie tylko postanowiła spełnić tę prośbę, ale też założyć zbiórkę na rzecz wspomnianej fundacji. Okazuje się, że okazała się ona ogromnym sukcesem.
Olga Frycz zabrała głos po pogrzebie ojca. 'Stanowczo proszę…' >>
Joanna Jabłczyńska zebrała ponad pół miliona złotych
Joanna Jabłczyńska ustawiła cel swojej zbiórki na kwotę 50 tysięcy złotych. Gdy tylko opublikowała do niej link, internauci bardzo chętnie wpłacali pieniądze. Ostatecznie zebrana kwota wyniosła 576 340,00 PLN plus 5 tysięcy złotych, które wpłaciła sama aktorka. W opublikowanym wideo przyznała, że zbiórka była spektakularna i podziękowała wszystkim, którzy ją wsparli. Zapowiedziała, że spotka się z przedstawicielami fundacji, aby dowiedzieć się, na co zostaną wydane pieniądze ze zbiórki. Dodała też, że ostatni czas nie był dla niej łatwy i teraz zamierza odpocząć:
Obstawiam, że część z was czekała na spektakularne zakończenie tej zbiórki. Ta zbiórka jest naprawdę spektakularna i bardzo każdemu z was dziękuję za udział w niej. Bycie osobą powszechnie znaną wiąże się z tym, że jest się popularnym, ale jednak bycie na językach chyba wszystkich przez tyle dni jest po prostu trudne. Próba śledzenia tego, kto co o mnie powiedział, jest cholernie wyczerpująca. Nie ze wszystkim się zgadzam. Zdecydowanie wiele pozostaje niedopowiedzeń i kwestii, do których chciałabym się odnieść, ale spokojnie. Myślę, że najlepiej tę sytuację odnieść do przysłowia: co nagle to po diable, a co długo to zbrzydnie. I choć można by było powiedzieć jeszcze wiele, mam nadzieję, że już wiele nie będę musiała mówić. Nawet taka zbiórka, przepiękna przez to, do jakich rozmiarów rosła, jest ogromną odpowiedzialnością dla mnie. Obiecuję wam, że w przyszłym tygodniu odwiedzę Fundację Rak'n'Roll. Porozmawiam z nimi o tym, jak zamierzają spożytkować te pieniądze i postaram się przekazać to wam w taki sposób, abyście wiedzieli, że zrobiliśmy wspólnie coś naprawdę pięknego. Nie zaprzeczam, że otrzymałam od was ogromne wsparcie, przechodzące moje najśmielsze wyobrażenia, ale też wychodzę z całego tego doświadczenia cholernie poturbowana pod wieloma względami. Najzwyczajniej w świecie potrzebuję odpoczynku. I choć szkoda było mi zamknąć tę zbiórkę, bo pewnie moglibyśmy mu zbierać więcej na tak wspaniały cel, to po prostu najzwyczajniej w świecie nie mam na to sił.
Bagi i Magda Tarnowska rozstali się? Już wszystko jasne >>
Na koniec Joanna Jabłczyńska wyraziła nadzieję, że każdy z tej całej sytuacji wyciągnął dla siebie coś dobrego.