fot. YouTube @kayah_official / @JustynaSteczkowska
Przed nami wielki finał Eurowizji 2026, a emocje wokół konkursu wciąż nie opadają. Artyści i fani chętnie wracają wspomnieniami do wcześniejszych występów, w tym do widowiskowego show Justyny Steczkowskiej, które nadal wzbudza dyskusje w sieci. Duże zainteresowanie wciąż budzi także występ Alicji Szemplińskiej, który jest szeroko komentowany przez eurowizyjną społeczność. W ostatnim czasie swój komentarz na jego temat zamieścili również Kayah oraz Ralph Kaminski. Kayah, odnosząc się do scenicznej oprawy i choreografii Steczkowskiej, określiła niektóre elementy jej występu jako „tanie wygibasy”, co wywołało szeroką reakcję w Internecie i ponownie rozpaliło dyskusję wokół granic eurowizyjnego show. Co więcej, na odpowiedź Justyny Steczkowskiej nie trzeba było długo czekać.
Skolim i Justyna Steczkowska w duecie. Posłuchajcie utworu Mamacita >>
Kayah vs Steczkowska. Mocna wymiana zdań po występie Alicji na Eurowizji
Występ Justyny Steczkowskiej na Eurowizji w 2025 roku wciąż pozostaje jednym z najgłośniejszych momentów konkursu, który odbił się szerokim echem zarówno w Polsce, jak i za granicą. Artystka zajęła 14. miejsce, jednak zdobyte 139 punktów od widzów pokazało, że jej widowisko spotkało się z bardzo ciepłym odbiorem publiczności i na długo zapadło w pamięć fanów. Teraz jednak dyskusja wokół Steczkowskiej ponownie odżyła, gdy pod jednym z eurowizyjnych postów Alicji Szemplińskiej doszło do wymiany zdań pomiędzy Ralphem Kaminskim a Kayah, w której artyści nawiązali do choreografii oraz elementów scenicznych występu Steczkowskiej. Ralph napisał:
Powiem ci, że, z całym szacunkiem, Gaja została pokonana... bez smoka.
Na co Kayah odpowiedziała:
I to bez tanich wygibasów i latania w przestworzach.
Wypowiedź Kayah została odebrana jako bezpośrednie nawiązanie do eurowizyjnego show Justyny Steczkowskiej, które rok wcześniej obejmowało spektakularne elementy sceniczne, w tym efektowne „latanie” nad sceną. Sama Justyna nie pozostała obojętna na te słowa i przyznała, że komentarz ją zabolał, podkreślając jednocześnie, że za jej występem stoi ogrom pracy wielu osób. Jak zaznaczyła:
Zawsze szanuję prawo innych artystów do własnej opinii i bardzo cenię różnorodność w sztuce. Natomiast określenie wielomiesięcznej pracy wielu ludzi mianem "tanich wygibasów" zwyczajnie nas zasmuciło, Kayah. Za każdym naszym scenicznym ruchem stoją miesiące pracy, treningu, dyscypliny, emocji i serca ludzi, którzy tworzą widowisko z prawdziwej pasji. Sztuka może się podobać lub nie - to naturalne. Ale wierzę, że nawet w różnicy zdań można obdarzać się wzajemnym szacunkiem, empatią i zrozumieniem.
Steczkowska podkreśliła również, że różnice artystyczne są naturalne, ale powinny iść w parze z wzajemnym szacunkiem. Dodała także, że niedługo będzie miała okazję spotkać się z Kayah osobiście, co, jak zasugerowała, może być dobrą okazją do wyjaśnienia całej sytuacji twarzą w twarz i spokojnego domknięcia internetowej dyskusji. Jednocześnie artystka zwróciła się bezpośrednio do koleżanki z branży i zaproponowała jej nietypowy sposób spojrzenia na własne widowisko sceniczne oraz sprawdzenia się w tych scenicznych "wygibasach":
Kayah, zapraszam cię serdecznie na 'smoka' i wspólne śpiewanie kilka metrów nad ziemią - najlepiej w czwartej oktawie. Obiecuję, że będę trzymać bardzo mocno. Bo to wcale nie są takie 'tanie wygibasy', jak czasem mogą wyglądać z dołu. Może spróbujesz już na festiwalu w Sopocie, bo tam się widzimy.
Na zakończenie artystka zwróciła się jeszcze do Alicji Szemplińskiej, życząc jej powodzenia w 70. finale Eurowizji i podkreślając swoje wsparcie dla młodszej koleżanki z branży.
Fan wytatuował sobie… Justynę Steczkowską. Artystka zareagowała
fot. Instagram @justynasteczkowska
