fot. YouTube @RafalBrzozowski
Ślub Rafała Brzozowskiego i Heleny miał być przede wszystkim ich wyjątkowym, prywatnym momentem. Niestety, podczas ceremonii doszło do sytuacji, która wyraźnie zakłóciła atmosferę uroczystości. W kościele pojawiła się osoba spoza grona zaproszonych gości, a następnie wyciągnęła telefon i zaczęła nagrywać moment, który państwo młodzi chcieli zachować dla siebie.
Ślub Rafała Brzozowskiego krok po kroku. Najważniejsza ceremonia sezonu? >>
Kobieta wprosiła się na ślub Rafała Brzozowskiego i nagrała przysięgę
Rafał Brzozowski nie zamierza przejść nad całym zdarzeniem do porządku dziennego. Wokalista zapowiedział, że chce odnaleźć osobę, która bez zaproszenia pojawiła się na ceremonii, i wyjaśnić z nią sytuację. Jak podkreśla, od początku zależało mu na tym, aby chronić prywatność Heleny, która nie szuka medialnego rozgłosu. Nie oznacza to jednak, że para całkowicie unika publicznych wystąpień - wspólnie pojawiali się już na scenie i przed kamerami.
Artysta doskonale zdawał sobie sprawę, że jego ślub wzbudzi zainteresowanie. Czym innym jest jednak obecność dziennikarzy czy zainteresowanie opinii publicznej, a czym innym wejście na zamkniętą uroczystość pod nieprawdziwym pretekstem i nagrywanie najbardziej osobistego momentu ceremonii. To właśnie ten element szczególnie mocno oburzył wokalistę. Jak zaznaczył, zamierza podjąć kroki w tej sprawie i nie wyklucza wyciągnięcia konsekwencji. Piosenkarz przyznał przy tym, że poza tym incydentem niewiele rzeczy związanych ze ślubem było dla niego zaskoczeniem. Od lat funkcjonuje w show-biznesie i wie, jak duże zainteresowanie może wzbudzić jego życie prywatne. Tym razem zdziwiła go przede wszystkim skala medialnego zainteresowania. Swoje stanowisko podsumował jednak bez ogródek:
Uważam, że to jest bezczelne na maksa i postaram się wyciągnąć z tego konsekwencje. Reszta mnie nie dziwi. Żyję w mediach od lat i wiem, z czym to się wiąże. Zaskoczyła mnie jedynie skala zainteresowania naszym ślubem.
Rafał Brzozowski zmienia kierunek kariery. Chce podbić rynek USA >>