fot. materiały prasowe
Ryszard Rynkowski wrócił na scenę po dłuższej nieobecności, występując po raz pierwszy w Pruszkowie w sobotę 31 stycznia 2026 roku. Publiczność szybko zauważyła, że forma artysty nie jest najlepsza, a sam wokalista ze sceny przeprosił fanów, opowiadając o tym, jak trudne doświadczenia ostatnich miesięcy wpłynęły na jego życie i przygotowanie do występu. Niestety, występ nie został dokończony i Ryszard Rynkowski opuścił scenę. Dodatkowo koncert zaplanowany na dzień później, 1 lutego 2026 roku, został odwołany.
Ryszard Rynkowski ma kłopoty. Usłyszał zarzuty >>
Jest komunikat organizatora w sprawie odwołanego koncertu
Rok 2025 był dla Ryszarda Rynkowskiego jednym z najtrudniejszych w jego życiu. Jeszcze na początku roku wokalista i współtwórca grupy VOX został zapowiedziany jako uczestnik jubileuszowego koncertu swojego bliskiego przyjaciela, Jacka Cygana, w ramach festiwalu w Opolu. Niestety, do występu nie doszło, ponieważ Rynkowski został zatrzymany przez policję w stanie nietrzeźwości po zderzeniu z innym uczestnikiem ruchu drogowego. W obronie artysty jego adwokat argumentował, że po trunek sięgnął dopiero po stłuczce, jednak biegli stwierdzili, że stężenie alkoholu w organizmie wokalisty wynosiło co najmniej 1,6 promila.
Zaledwie trzy miesiące później, w połowie września 2025 roku, dotarła do mediów tragiczna wiadomość o śm*erci jego żony, Magdaleny Edyty Rynkowskiej, która zmarła w wieku zaledwie 52 lat na skutek niewydolności oddechowo-krążeniowej będącej konsekwencją pęknięcia żylaków przełyku. Zrozpaczony artysta całkowicie zawiesił działalność sceniczną, aby uporać się z żałobą i trudnymi emocjami.
Po kilku miesiącach przerwy Rynkowski powrócił na scenę, przypominając fanom swoje największe przeboje. W sobotę 31 stycznia 2026 roku wystąpił w centrum kultury w Pruszkowie, gdzie publiczność od razu dostrzegła, że wokalista zmaga się z wyraźnymi trudnościami w poruszaniu się po scenie. W przerwie między utworami Rynkowski wytłumaczył:
Trochę gorzej chodzę, bo mam tutaj taki kawałek metalu, w środku... W związku z tym trochę wolniej chodzę i nie jest to sprawa ta, która czeka na mnie w sądzie, broń Boże.
Podczas koncertu artysta podzielił się również refleksjami na temat upływającego czasu i swojej dalszej kariery, nie ukrywając emocji:
Cieszę się z tego, że ten rok się skończył. Mam nadzieję, że już nic gorszego spotkać mnie nie może. To jest pierwszy koncert jaki gram dla publiczności. Nie chcę się rozczulać nad sobą, ale dostałem dużą pałką po łbie, tak to nazwę. To jest coś, co mnie bardzo powaliło. Przepraszam, że o tym mówię, ale jest mi ciężko.
Niestety, koncert nie został dokończony. Rynkowski musiał zejść ze sceny po około godzinie występu, a jego przedstawiciel zapewnił, że muzyk udał się do hotelu pod opieką organizatorów i menedżmentu. Nic nie zagraża jego zdrowiu, a decyzja o odwołaniu kolejnego koncertu w Tomaszowie Mazowieckim, zaplanowanego na 1 lutego 2026 roku, była podyktowana troską o bezpieczeństwo i stan zdrowia artysty.
Jak wyjaśnił Bogdan Zep, menedżer Ryszarda Rynkowskiego, w rozmowie z Faktem, stres i emocje związane z pierwszym po przerwie występem wzięły górę:
Emocje wzięły górę, duży stres się pojawił, bo to pierwszy występ po przerwie. Rysiek miał wcześniej próbę, po niej wszystko się nasiliło, wróciły wspomnienia, bo zawsze towarzyszyła mu żona… Ciśnienie skoczyło, zestresował się, pojawiły się zawroty głowy, lekarz zalecił odpoczynek, stąd decyzja, że dzisiejszy koncert się nie odbędzie.
Głos w sprawie zabrała również Fundacja Unikultura, organizująca koncerty Ryszarda Rynkowskiego. Edwin Grelow z zarządu fundacji przekazał w rozmowie z Plejadą, że 2 lutego 2026 roku zostanie podjęta decyzja, czy występ w Tomaszowie Mazowieckim uda się przełożyć na inny termin. Jednocześnie podkreślił, że osoby, które zakupiły bilety na odwołany koncert, mają pełne prawo do zwrotu pieniędzy.
Julia Wieniawa ustaliła zasady swojej nocowanki. Pomógł jej w tym znany prawnik >>