fot. YouTube @Andziaks
W ostatnim czasie wokół Andziaks i jej najbliższych zrobiło się wyjątkowo głośno. Wszystko za sprawą doniesień dotyczących problemów prawnych jej ojczyma, Wojciecha Kurowskiego, który jest poszukiwany listem gończym. Sprawa wywołała duże poruszenie w internecie, a pod adresem influencerki zaczęły pojawiać się pytania o jej wiedzę na temat działalności biznesowej mężczyzny. Angelika postanowiła w końcu odnieść się do całej sytuacji i opublikowała obszerne nagranie, w którym przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Zapewniła, że nie była zaangażowana w interesy ojczyma, a jednocześnie podkreśliła, że nadal wierzy w jego niewinność. Nie zabrakło również osobistych wyznań i łez. Influencerka opowiedziała o łączącej ich więzi, a także ujawniła, że od pewnego czasu wspiera go finansowo.
Luka wypalił się zawodowo. Twierdzi, że z Andziaks pokazali już wszystko >>
Problemy prawne Wojciecha Kurowskiego
Angelika Trochonowicz, znana szerszej publiczności jako Andziaks, od lat dzieli się z internautami szczegółami swojego życia prywatnego. W jej internetowych materiałach wielokrotnie pojawiał się również ojczym, Wojciech Kurowski, którego influencerka traktuje jak własnego ojca. Mężczyzna odegrał szczególną rolę w jej życiu, ponieważ pojawił się w rodzinie, gdy miała zaledwie sześć lat. Wcześniej Angelika dorastała w trudnych warunkach. Jej biologiczny ojciec zmagał się z problemem alkoholowym i stosował przemoc wobec bliskich, a małżeństwo jej rodziców ostatecznie zakończyło się rozwodem.
Wojciech Kurowski przez lata był dla influencerki ważną osobą, zapewniając jej poczucie bezpieczeństwa i rodzinne wsparcie. Teraz jednak jego nazwisko pojawia się w przestrzeni publicznej w zupełnie innym kontekście. Przedsiębiorca związany z branżą nieruchomości i hotelarstwa mierzy się z poważnymi problemami prawnymi. W 2024 roku do sądu skierowano akt oskarżenia dotyczący działania na szkodę spółki Optima Development Poland oraz jej wierzycieli. Sprawa obejmuje między innymi obligacje, z których inwestorzy mieli nie odzyskać środków szacowanych na ponad 80 milionów złotych. Proces rozpoczął się w lutym 2026 roku, a Kurowski nie przyznaje się do winy. W tej sprawie nie zapadł prawomocny wyrok.
Kolejne doniesienia pojawiły się 19 września 2026 roku, kiedy dane przedsiębiorcy umieszczono w policyjnej bazie osób poszukiwanych w związku z podejrzeniem oszustwa. Chodzi o odrębne postępowanie, niezwiązane z wcześniej wspomnianym procesem. Informacje o liście gończym szybko rozprzestrzeniły się w internecie, a część komentujących zaczęła kierować pytania również pod adresem Andziaks. Pojawiły się sugestie, że influencerka mogła wiedzieć więcej o działalności ojczyma lub pomagać mu w trudnej sytuacji.
Andziaks ujawniła, jak wygląda jej relacja z ojczymem
Wobec narastających spekulacji Angelika zdecydowała się opublikować obszerne oświadczenie na YouTubie. Już na początku nagrania zaznaczyła, że łączy ją z Kurowskim niezwykle silna więź i mimo doniesień o jego problemach z prawem nie przestała traktować go jak ojca. Jednocześnie przyznała, że nie zna wszystkich okoliczności sprawy, dlatego nie może wypowiadać się o jego niewinności z całkowitą pewnością:
Chcę wierzyć, że jest niewinny i że nie zrobił rzeczy, które są mu zarzucane, ale moja wiara wynika z miłości do niego, a nie z dowodów, z informacji w tej sprawie. Rozmawiałam z Wojtkiem na ten temat i zapewniał mnie, że jest niewinny. (...) Nie mam zamiaru tutaj Was przekonywać, że jest on niewinny. Ja wierzę w jego niewinność. Nie chcę nikogo przekonywać, że znam prawdę, skoro jej tak naprawdę nie znam.
Influencerka odniosła się także do zarzutów pojawiających się w komentarzach. Według jej relacji o podejrzeniach dotyczących ojczyma dowiedziała się z internetu i nie uczestniczyła w prowadzeniu jego działalności gospodarczej. Podkreśliła, że obecność w hotelu należącym do Kurowskiego czy publikowanie stamtąd nagrań nie oznaczały zaangażowania w jego przedsięwzięcia biznesowe. Jak tłumaczyła, odwiedzała to miejsce przede wszystkim ze względu na rodzinne relacje:
W internecie pojawiają się oskarżenia, że przyjeżdżałam do hotelu, że go promowałam. I co mam wam powiedzieć? Tak przyjeżdżałam, tak nagrywałam z tego miejsca, ale głównie przyjeżdżałam tam do mojego taty. Chciałam pomóc najlepiej, jak mogłam (...) Z mojej perspektywy pomagałam po prostu jak córka.
W dalszej części oświadczenia influencerka ujawniła, gdzie według jej wiedzy obecnie przebywa ojczym. Zapewniła, że nie ukrywa informacji o jego miejscu pobytu, a odpowiednie instytucje mają być świadome tego, gdzie znajduje się przedsiębiorca:
Mój ojczym przebywa w Austrii i z informacji, które posiadam, wynika, że odpowiednie organy wiedzą o miejscu pobytu mojego ojczyma. Nie rozumiem jednak, jak dokładnie funkcjonuje procedura wydawania listu gończego w takiej sytuacji.
W internetowej dyskusji pojawił się również temat ewentualnego poplecznictwa, czyli utrudniania postępowania karnego poprzez pomaganie sprawcy przestępstwa w uniknięciu odpowiedzialności. Takie zachowanie opisuje art. 239 Kodeksu karnego. Warto jednak zaznaczyć, że same internetowe podejrzenia nie są dowodem popełnienia przestępstwa. Z przytoczonych informacji nie wynika, aby Andziaks przedstawiono zarzuty w tej sprawie.
Jednym z kolejnych wątków poruszonych przez Angelikę na filmiku były spekulacje dotyczące źródeł jej majątku. W sieci od dawna pojawiały się komentarze sugerujące, że luksusowy styl życia, kosztowne podróże czy nieruchomości zawdzięcza finansowemu wsparciu ojczyma. Influencerka stanowczo zaprzeczyła takim twierdzeniom. Co więcej, Andziaks zaznaczyła tym samym, że w ostatnim czasie to ona wspierała Kurowskiego finansowo, pomagając mu pokrywać codzienne wydatki.
Pod koniec nagrania influencerka przyznała, że choć bardzo chciałaby wierzyć w pomyślne zakończenie postępowań dotyczących ojczyma, zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Nie ukrywała też, jak trudne byłoby dla niej pogodzenie się z ewentualnym wyrokiem skazującym:
Jeżeli zostanie prawomocnie uznany za winnego, to świat mi się zawali na pewno. Jest to człowiek, którego bardzo kocham, więc taka prawda na pewno byłaby dla mnie potwornie bolesna.
Andziaks chciałaby płacić mniejsze podatki. Internet ją podlicza >>
Oświadczenie Andziaks możecie znaleźć poniżej.