fot. Wikimedia Commons: MichaelEmilio
Erling Haaland znowu stał się viralem. Tym razem za sprawą nietypowej pamiątki, którą przywiózł ze sobą z mundialu.
W poniedziałek 13 lipca 2026 roku wieczorem reprezentanci Norwegii wrócili do swojego kraju po tym, jak odpadli z ćwierćfinałów mistrzostw świata po porażce 1:2 z Anglią. Podopieczni Stale Solbakkena wylądowali tego dnia na lotnisku w Oslo, gdzie powitał ich salut wodny. Z samolotu najpierw wyszli selekcjoner i kapitan Martin Odegaard, a zaraz potem na schodach pojawił się Haaland. Jeden z największych gwiazdorów tegorocznego mundialu nie był jednak sam. Towarzyszył mu.. wypchany szop trzymający butelkę. Jak ustalił ustaliły norweskie media, zdobył go podczas pobytu w Ameryce Północnej. Szopem zainteresował się też magazyn Vogue, który dowiedział się z kolei, że Haaland kupił go w sklepie Wild Bill's Western Store za 750 dolarów, czyli około 2860 złotych.
Erling Haaland próbował swoich sił w rapie. Widzieliście już to nagranie? >>
Haaland podzielił się zdjęciem z szopem
Wypchany szop zdążył już zrobić furorę również na oficjalnym profilu Haalanda na Instagramie. Piłkarz dołączył do viralowego zdjęcia z lotniska następujący opis:
Poszedł za mną do domu 🦝🤣
W chwili pisania artykułu zdjęcie ma już ponad 5,4 miliona polubień. Możecie je zobaczyć poniżej:

fot. Instagram: @erling