fot. Instagram @robbasemusic
Świat muzyki stracił jedną z największych ikon złotej ery hip-hopu. Rob Base, autor legendarnego przeboju It Takes Two, zmarł 22 maja 2026 roku w wieku 59 lat. Artysta zdobył ogromną popularność pod koniec lat 80., a jego energetyczne utwory na zawsze odmieniły brzmienie klubowej sceny i przyczyniły się do popularyzacji hip-hopu na całym świecie. Jego muzyka przez lata wybrzmiewała nie tylko na listach przebojów, ale także w filmach i popkulturze, inspirując kolejne pokolenia fanów oraz artystów. Informację o śm*erci rapera przekazano za pośrednictwem oficjalnych mediów społecznościowych, gdzie podkreślono, że jego twórczość i wyjątkowa energia pozostawiły po sobie niezatarte dziedzictwo.
Michael Jackson pośmiertnie na szczycie Billboard Artist 100. Historyczny sukces artysty >>
It Takes Two uczyniło Roberta Ginyarda ikoną światowego hip-hopu
Robert Ginyard zmarł w piątek 22 maja 2026 roku, zaledwie kilka dni po swoich 59. urodzinach. Od dłuższego czasu zmagał się z chorobą nowotworową.
Urodzony w nowojorskim Harlemie Rob Base należał do grona artystów, którzy odegrali kluczową rolę w przeniesieniu hip-hopu do mainstreamu. Wraz z DJ-em E-Z Rockiem stworzył duet, który pod koniec lat 80. całkowicie odmienił brzmienie klubowej sceny. Ich największy przebój It Takes Two okazał się muzycznym fenomenem - energetyczne połączenie rapu, house’u i tanecznych beatów sprawiło, że utwór błyskawicznie zdobył popularność na całym świecie i do dziś uznawany jest za jeden z najważniejszych kawałków w historii gatunku. Magazyn Rolling Stone umieścił go nawet w zestawieniu "500 najlepszych utworów wszech czasów", podkreślając jego ogromny wpływ na rozwój współczesnej muzyki. Charakterystyczny refren i rytm utworu były później wielokrotnie wykorzystywane przez innych artystów. Sięgali po nie m.in. Snoop Dogg oraz Black Eyed Peas. Piosenka pojawiła się również w wielu popularnych produkcjach filmowych, takich jak Iron Man 2, Bumblebee czy The Proposal, a także w kultowej grze Grand Theft Auto: San Andreas.
Mimo upływu lat artysta nie zwalniał tempa i nadal regularnie pojawiał się na scenie, udowadniając, że jego muzyka wciąż potrafi porwać tłumy. Co więcej, raper miał już zaplanowane kolejne koncerty i występy również na 2026 rok.
Lil Narcyz zmarł tragicznie. Ujawniono przyczynę śm*erci influencera >>
fot. Instagram @robbasemusic
