fot. Facebook @lukaszlitewka
Przedstawiciele fundacji założonej przez tragicznie zmarłego Łukasza Litewkę wydali oświadczenie. Co dalej z #TeamLitewka?
Do tragicznego wypadku z udziałem posła Nowej Lewicy Łukasza Litewki doszło w czwartek 23 kwietnia 2026 roku w Sosnowcu na ulicy Kazimierzowskiej (drodze łączącej Dąbrowę Górniczą i Sosnowiec) około godziny 13:00. Jadący na rowerze polityk został potrącony przez samochód przez 57-latka, który nagle zjechał na przeciwległy pas. Przyczyną mogło być zasłabnięcie lub zaśnięcie. Wiadomo też, że kierowca był trzeźwy. We wtorek 28 kwietnia 57-letni podejrzany opuścił tymczasowy areszt po wpłaceniu kaucji w wysokości 40 tysięcy złotych. Za jakiś czas stanie przed sądem. Z najnowszych informacji wynika, że prokuratura chce, żeby wrócił do aresztu.
Łukasz Litewka nie żyje. Zginął tragicznie >>
Fundacja Łukasza Litewki nie przestanie istnieć
W 2023 roku Łukasz Litewka założył fundację #TeamLitewka. Skupia się ona na działaniach społecznych, wsparciu dla zwierząt i projektach lokalnych w całej Polsce. 6 maja 2026 roku na facebookowym profilu fundacji pojawił się poniższy list otwarty (pisownia oryginalna). Przedstawiciele fundacji zapewnili w nim, że będą kontynuować działania.
Drogie Krokodylki, ostatni czas był dla wszystkich bardzo trudny. Wielu zadawało pytanie – co dalej? My także. Pogrążeni w żałobie, szoku i poczuciu niesprawiedliwości, czuliśmy bezradność, nie znajdując jednoznacznej odpowiedzi. Bo podobnie jak Wy, robiliśmy wszystko dla Łukasza. Wspólnie cieszyliśmy się z sukcesów, wspieraliśmy w trudach, pokonywaliśmy przeszkody i szukaliśmy rozwiązań wspierających tę niezwykłą moc, którą obdarowywał innych. Towarzyszyliśmy mu od kilkunastu lat - od czasu malowania pierwszej ławki i wnoszenia pierwszej lodówki, by finalnie wspólnymi siłami doprowadzić do założenia Fundacji, której powstanie było Jego wielkim marzeniem. Zaszczytem było rozwijać ją razem z Nim. Pamiętamy doskonale moment, w którym wybieraliśmy jej nazwę i tutaj nie było żadnych wątpliwości - #teamLitewka, bo to przecież Wy jesteście jej esencją, silnikiem, statkiem, który dzielnie przemierza bezkresne oceany pomocy. Dziękujemy Wam za setki wiadomości, telefonów, maili, w których zachęcaliście, by trud Łukasza nie poszedł na marne i że najlepszą formą upamiętnienia Jego niezwykłych dokonań, jest dalsza pomoc tym, którzy tego potrzebują. My też chcielibyśmy, by ten świat, który wspólnie Łukaszem i z Wami tu zbudowaliśmy - pełen słońca, radości i nadziei - nie zniknął. Wiemy, że wielu z Was pragnie tego samego.
W dalszej części listu można przeczytać:
Pewnie w swojej skromności Łukasz byłby zaskoczony, widząc te wszystkie piękne słowa, które dziś po śmierci są do niego kierowane z różnych stron. Zapracował i zasłużył na każde z nich. Fundacja, którą tak naprawdę stanowicie Wy, tworząc niezwykłą społeczność #teamLitewka, to Jego największy „pomnik”. Określenie dalszych losów Fundacji nie byłoby możliwe, bez rozmowy z najbliższymi Łukasza – Rodzicami oraz Bratem. Dziś mieliśmy okazję porozmawiać i jesteśmy zgodni, że najlepszą możliwą formą uczczenia Jego pamięci, jest dalsze, wspólne realizowanie tego, co sobie wymarzył. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami niełatwe zadanie, Łukasz był naszym wspólnym mianownikiem, swoją niepowtarzalnością do łączenia ludzi zaprosił nas wszystkich na swój statek trzymając kompas- dlatego wierzymy, że razem z Wami na pokładzie cel nigdy nie zniknie z horyzontu. Dobro, którym nas zaraził wciąż w nas jest, czujemy to w każdym uderzeniu serca. Podsycajmy ten ogień, przekazujmy go dalej i wszystkie ręce na poklad! Wierzymy, że w jakiś magiczny sposób Łukasz będzie czuwał nad nami, nad swoim jedynym i niepowtarzalnym #teamemLitewka. My to tu tylko zostawimy. Fundacja #teamLitewka.
Tak bliscy pożegnali Łukasza Litewkę. 'Życie jest niesprawiedliwe' >>