fot. Instagram: @roxie_wegiel / @kevinmglej
Roxie Węgiel i Kevin Mglej mieli nie zapłacić za swój ślub, który miał miejsce dwa lata temu. Mąż wokalistki zdążył już wydać oświadczenie w tej sprawie.
Roxie Węgiel i Kevin Mglej wzięli ślub 25 sierpnia 2024 roku w kościele św. Michała Archanioła i św. Anny w Dydni na Podkarpaciu, czyli w rodzinnych stronach wokalistki. Poza najbliższymi pary na uroczystości nie zabrakło wielu gwiazd, które chętnie udostępniały relacje w mediach społecznościowych. Podczas tegorocznych świąt Wielkanocnych o ślubie pary niespodziewanie znowu zrobiło się głośno.
Roksana Węgiel i Kevin Mglej odnowili przysięgę małżeńską. Tak uczcili pierwszy rok po ślubie >>
Ksiądz podczas mszy stwierdził, że Roxie Węgiel nie zapłaciła za swój ślub
Uczestnik niedzielnej mszy odprawionej we wspomnianym kościele w Dydni skontaktował się z Pudelkiem i przekazał, że duchowny miał publicznie zwrócić uwagę piosenkarce za to, że wciąż nie rozliczyła się za ślub. Ksiądz stwierdził też, że pieniędzy od pary do dziś mieli nie otrzymać też organista oraz kościelny. Kiedy Pudelek skontaktował się z parafią, usłyszał od księdza jedynie:
Nie upominałem, tylko zwróciłem uwagę, ale to już nie ma znaczenia. Do widzenia.
Co ciekawe, transmisja niedzielnej mszy świętej zniknęła z parafialnego kanału na YouTubie. Nagrania ze wszystkich nabożeństw publikowane są tam regularnie. Do tej pory nie wiadomo, dlaczego zapis tej konkretnej mszy zniknął z sieci.
Kevin Mglej zapewnił, że zapłacił za ślub
Kevin Mglej postanowił zareagować na artykuł Pudelka na swoim InstaStory. Mąż Roxie Węgiel podzielił się tam oświadczeniem, w którym zapewnił, że wspólnie z Roxie zapłacili za ślub i mają zamiar niezmiennie wspierać kościół:
Wielu osobom postawienie mojej żony i mnie przeciwko Kościołowi byłoby bardzo na rękę. Niestety tak się nie stanie. Kościół jest i będzie dla nas bardzo ważny, ponieważ jest ukochany przez Pana Jezusa. Wspieramy wspólnotę Kościoła słowem, ale też finansowo od dłuższego czasu i będziemy wspierać dalej. Co do ślubu, jesteśmy z każdym rozliczeni. Szczerze mówiąc, aż nie chce mi się wierzyć, żeby w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego jakikolwiek ksiądz rozmyślał o ślubie sprzed prawie dwóch lat. Jeżeli tak było, to ewidentnie pogubione zostały priorytety.
Kevin Mglej dodał:
Niemniej jednak, moim zdaniem jest to kolejna prowokacja mediów, bo "nazwisko mojej żony się dobrze klika", a klikanie to kasa... Straszne. Wystarczy przez chwilę nie dawać powodu do pisania i już trzeba sobie powód wymyślić.