Reklama
placeholder
News

Sprawa Dody i Emila S. trafiła do sądu. Wokalistka komentuje

Sprawa Dody i Emila S. trafiła do sądu. Wokalistka komentuje

fot. materiały prasowe

Reklama
Reklama
placeholder

W czwartek 25 czerwca 2026 roku media obiegła informacja o tym, że skierowano akt oskarżenia przeciwko Dorocie R. oraz jej byłemu mężowi. Artystka zdążyła już na to zareagować.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie w dniu 19 czerwca 2026 roku skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Emilowi S., Dorocie R. oraz dwóm innym osobom. Emil S., były mąż artystki, oskarżony jest o popełnienie w sumie 198 czynów. Dorota R. usłyszała z kolei zarzut pomocnictwa w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli na kwotę przekraczającą 12,2 miliona złotych. Głównym oskarżonym w sprawie pozostaje Emil S. Grozi mu do 10 lat więzienia. Jak przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie:

W przedmiotowej sprawie wydano szereg postanowień o zabezpieczeniu majątkowym na gotówce, roszczeniach cywilnych, nieruchomościach, samochodach, zegarkach na łączną kwotę ponad 12 mln zł i prawie 60 tys. euro. Czyny zarzucane Emilowi S. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10, czyny zarzucane Dorocie R. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 5, zaś Annie S. i Agnieszce C.-D. do lat 10.

Doda z wyrokiem. Wokalistka skazana za szantaż i zastraszenie >>

Doda komentuje akt oskarżenia

Na komentarz Dody nie trzeba było długo czekać. Artystka, która przebywa obecnie na wakacjach poza Polską, zabrała głos jeszcze 25 czerwca na swoim InstaStory. Oto co przekazała:

 W końcu mogę odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę się bronić w sądzie. Ponad pięć lat na to czekałam. Kiedy prokuratura weszła mi do domu, zabrała moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał około 200 zarzutów i został zatrzymany do aresztu. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów, nagonka, lincz, i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas.

Oto co jeszcze zdradziła:

Mimo że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak utrzymywała swoje stanowisko. Jakieś abstrakcyjne rzeczy, łącznie z tym, że chcę uciec z Polski, jak zaczynałam program "12 kroków do miłości", oraz że kupiłam dom na Malcie. Nigdy nie miałam żadnego domu na Malcie i nie chcę mieć. To był jakiś koszmar, więc cieszę się, że w końcu sprawa trafia do sądu, że ten akt oskarżenia po paru latach w końcu trafia tam, gdzie powinien trafić dużo, dużo wcześniej, i że w końcu jest ten czas, żebym mogła zacząć przedstawiać moją wersję wydarzeń w sądzie.

Doda zpowiedziała też, że w tej sprawie nastąpią ''mocne zwroty akcji''.

fot. Instagram: @dodaqueen

Reklama
placeholder
Zobacz też
Dostępność kanałów Kontakt Logotypy 4FUN Prywatność Obowiązek informacyjny Regulamin serwisu Informacje o nadawcy
Screen Network naEKRANIE
2026 4FUN sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reklama