fot. Instagram @latwogang / Pexels
Łatwogang, inicjator głośnej zbiórki na rzecz dzieci zmagających się z chorobami nowotworowymi, opublikował nowe oświadczenie, w którym odniósł się do kwestii wcześniej nieporuszanych publicznie. Twórca wyjaśnił szczegóły współpracy z marką Tymbark, podkreślając, że umowa została zawarta jeszcze przed rozpoczęciem szeroko komentowanej akcji charytatywnej. Dodał również, że na rynek trafi nowy napój sygnowany jego wizerunkiem, a zysk z jego sprzedaży w całości zostanie przekazany fundacji Cancer Fighters.
Łatwogang spotkał się z gwiazdą futbolu. Legenda wsparła Fundację Cancer Fighters >>
Łatwogang o współpracy z Tymbarkiem
Łatwogang w swoim oświadczeniu doprecyzował, że w ramach współpracy z Tymbarkiem powstaną dwa osobne produkty, które wynikają z różnych ustaleń i etapów projektu. Jak wyjaśnił, jeden z nich został zapowiedziany przez markę podczas transmisji i ma mieć charakter charytatywny, natomiast drugi to napój z jego wizerunkiem, którego sprzedaż również wesprze fundację Cancer Fighters. Twórca podkreślił, że kluczowe jest rozróżnienie obu inicjatyw, wskazując na genezę całej sytuacji:
Po pierwsze Tymbark podczas transmisji obiecał że stworzy napój z którego wszystkie zyski pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters. Ten napój który będzie robił Tymbark jest zupełnie innym napojem niż ten który teraz wychodzi z moim wizerunkiem. Mój napój wychodzi tylko dlatego, że tak jak już mówiłem, mieliśmy do wyboru wylać napój lub podjąć decyzję że przeznaczamy cały zysk z napoju na fundację.
Łatwogang odniósł się także do współpracy z marką, podkreślając jej przebieg oraz sposób podejmowania decyzji w trakcie projektu. Jednocześnie w swoim oświadczeniu wyraźnie podziękował Tymbarkowi za podejście do całej inicjatywy, zwracając uwagę na elastyczność i gotowość do zmiany pierwotnych założeń na rzecz wsparcia fundacji. Jak zaznaczył:
A druga sprawa to, że chciałem tutaj jeszcze podziękować Tymbarkowi jak podszedł do sprawy i pisze to prosto od serca i nikt nie kazał mi nic takiego napisać. Mieliśmy wielki kontrakt który od razu usunęliśmy, sami zaproponowali przekazanie pieniedzy z butelek na rzecz fundacji. Naprawde moge powiedzieć to z ręką na sercu że mało jaka firma by tak postąpiła i nie wykorzystala tego na swoją korzyść.
Na koniec Łatwogang podkreślił, że zależy mu przede wszystkim na przejrzystości działań i dobrym odbiorze całej inicjatywy. Jak zaznaczył, nie chce wykorzystywać zbiórki do promowania siebie ani współpracujących marek, a jego celem jest jedynie jasne wyjaśnienie wszystkich kwestii i uniknięcie nieporozumień wokół projektu.
Zbiórka Łatwoganga oficjalnie dobiegła końca. Taka kwota została zebrana na Cancer Fighters >>
Oświadczenie Łatwoganga możecie znaleźć poniżej.