fot. materiały prasowe / YouTube: FAME MMA
Na początku stycznia 2026 roku wróciła sprawa śmierci Mateusza Murańskiego. Jacek Murański niespodziewanie przekazał wtedy nowe szokujące informacje.
Mateusz Murański zmarł 8 lutego 2023 roku w wieku 29 lat. Jego ciało zostało znalezione w mieszkaniu w Gdyni. Śmierć sportowca znanego m.in. z gali Fame MMA była szokiem nie tylko dla jego fanów, ale też dla członków rodziny. Internauci początkowo podejrzewali, że Mateusz popełnił sam*bójstwo. Jego narzeczona - Karolina Wolska - stanowczo zdementowała jednak te plotki. Do przyczyny śmierci niedługo potem odniosła się także mama sportowca. Joanna Godlewska-Murańska przekazała, że patomorfolog powiedział jej, że ''przyczyną zgonu Mateusza mogło być gwałtowne zatrzymanie akcji serca prawdopodobnie z powodu uduszenia w połączeniu z ekstremalnym nocnym bezdechem, na który od wielu lat chorował''. Jakiś czas później ujawniono wyniki sekcji zwłok, któa wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci Mateusza Murańskiego była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Jacek Murański odniósł się do tego w jednym z wpisów na swoim profilu na Facebooku, tłumacząc, że:
To był wypadek ekstremalnego bezdechu. Straszny w skutkach, ale wciąż wypadek.
Pośmiertny sukces Mateusza Murańskiego. Ojciec aktora skomentował >>
Oto co miało być prawdziwą przyczyną śmierci Mateusza Murańskiego
Jacek Murański zmienił zdanie odnośnie przyczyny śmierci syna. Ojciec Mateusza Murańskiego w rozmowie z DNA Television stwierdził, że miał on zostać otruty. Oto co zdradził na temat osoby, która w jego opinii mogła przyczynić się do śmierci Mateusza:
Osoba blisko związana z Patrykiem Masiakiem [freak fighter znany jako ''Wielki Bu''], współpracująca z nim – bo na razie to jest wiedza operacyjna, będąca w posiadaniu Prokuratury Rejonowej w Gdańsku – mogła doprowadzić moje dziecko do śmierci poprzez otrucie.
Jacek Murański wyjaśnił też, dlaczego dopiero teraz postanowił podzielić się tymi informacjami:
Ja przez lata wiele rzeczy wiedziałem, ale nie mogłem wszystkiego ujawnić. Śledztwo prowadzone jest od 2025 roku od marca przez Prokuraturę Rejonową w Gdańsku. W tej chwili wyszły nowe okoliczności dotyczące bezpośrednio przyczynienia się do śmierci mojego syna. Wiele wskazuje na to, że mój syn został otruty przez osobę, której ufał, a która to jest współpracownikiem Patryka Masiaka.
Prokuratura nie potwierdziła jeszcze słów Jacka Murańskiego.