fot. Pexels
Burning Man 2026 rozpoczął się 30 sierpnia i potrwa do 7 września. Tegoroczna edycja odbywa się na pustyni Black Rock w Nevadzie, jednak wydarzenie zostało naznaczone tragicznym zdarzeniem. Jeden z uczestników, mężczyzna w wieku około 50-60 lat, nagle źle się poczuł i wymagał pilnej pomocy medycznej. Mimo podjętej akcji ratunkowej jego życia nie udało się uratować.
Nieszczęśliwy finał koncertu Eda Sheerana. Są ranni >>
Zmarł uczestnik festiwalu Burning Man
W czwartek 3 września 2026 roku służby zostały wezwane do uczestnika, którego stan nagle się pogorszył. Ratownicy natychmiast przystąpili do działania, a następnie mężczyzna trafił pod opiekę personelu medycznego na terenie festiwalu. Niestety, lekarze stwierdzili zgon festiwalowicza.
Organizatorzy na razie nie podali nazwiska mężczyzny ani nie zdradzili, z jakiego powodu doszło do nagłego pogorszenia jego stanu. Nie wiadomo również, czy mężczyzna wcześniej zmagał się z jakimikolwiek problemami zdrowotnymi. Na obecnym etapie brak informacji, które pozwalałyby przesądzić, co dokładnie doprowadziło do tragedii.
W tym samym czasie uczestnicy imprezy musieli mierzyć się z kapryśną pogodą. Ulewne deszcze sprawiły, że organizatorzy zdecydowali się czasowo zamknąć główny wjazd i wyjazd z terenu wydarzenia. Osobom, które dopiero wybierały się na pustynię, zalecono wstrzymanie podróży, natomiast uczestników przebywających już na miejscu poproszono o ograniczenie przemieszczania się samochodami. Na pustyni Black Rock nawet intensywny deszcz może w krótkim czasie stworzyć bardzo trudne warunki. Podłoże zamienia się w ciężkie, lepkie błoto, które utrudnia poruszanie się pojazdów i może sparaliżować komunikację na terenie festiwalu. Jak dotąd nie ma jednak żadnych przesłanek, by łączyć pogodowe problemy ze śm*ercią uczestnika.
To nie pierwszy raz, gdy podczas Burning Man doszło do makabrycznych wydarzeń. W 2025 roku festiwal znalazł się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu. Na jego terenie odkryto ciało 37-letniego Vadima Kruglova. Mężczyzna miał rany kłute, a w sprawie było prowadzone śledztwo.
Jeszcze wcześniej, w 2024 roku, podczas Burning Man doszło do śm*erci 39-letniej Kendry Frazer. Kobieta została znaleziona nieprzytomna na terenie festiwalu, a mimo podjętej przez służby akcji ratunkowej jej życia nie udało się uratować. W 2023 roku przebieg festiwalu również został poważnie zakłócony przez gwałtowną pogodę. Intensywne opady deszczu zamieniły pustynny teren w trudne do pokonania błoto, przez co zamknięto drogi i wjazdy, a tysiące uczestników przez dłuższy czas nie mogły opuścić wydarzenia. Festiwal miał wówczas także tragiczny finał dla jednego z uczestników.