fot. Instagram: @daniel_martyniuk89
Po dość długiej ciszy, tak w mediach społecznościowych, jak i w sferze obyczajowej, Daniel Martyniuk przerwał milczenie. Syn Zenona i Danuty Martyniuków, który w ostatnich latach kojarzony był głównie z głośnymi skandalami i rodzinnymi spięciami, opublikował na TikToku nagranie z autorskim, melancholijnym utworem. Wokalnej próbie towarzyszy gra na ukulele i wyjątkowo przygnębiający tekst.
Daniel Martyniuk zostanie ukarany za obrażanie głowy państwa? Kancelaria Prezydenta komentuje >>
W opublikowanym wideo Martyniuk siedzi w pokoju w czapce z daszkiem i wykonuje piosenkę opowiadającą o trudach codzienności oraz dojmującej samotności. Zamiast skocznych rytmów disco polo, z których słynie jego ojciec, 36-latek postawił na osobiste, wręcz poetyckie rozliczenie z rzeczywistością.

fot. tiktok.com/@daniel_martyniuk00
Daniel Martyniuk już rozstał się z nową partnerką? Znowu się odpalił >>
Daniel Martyniuk - tekst piosenki Małe rzeczy
Według opisu na TikToku utwór nosi tytuł Małe rzeczy:
Budzik znowu krzyczy rano. Kawa stygnie, mleka brak. Tramwaj uciekł mi sprzed nosa. Stoję znowu całkiem sam. W kieszeni tylko drobne myśli, rachunków coraz więcej mam. Ktoś mówi — będzie dobrze, ale dziś nie wierzę w nic. I tak gram na czterech strunach, chociaż czasem fałszywie brzmi. Małe rzeczy mnie radują, kiedy dzień okropnie ze mnie drwi.
@daniel_martyniuk00 „Małe rzeczy”
♬ oryginalny dźwięk - Daniel Martyniuk
Zaskakująca zmiana zachowań wywołała natychmiastową reakcję internautów. W komentarzach pod nagraniem, w miejsce dotychczasowej krytyki, pojawiło się mnóstwo słów wsparcia. Użytkownicy TikToka gratulują Danielowi porządnego tekstu, chwalą jego inne, spokojniejsze oblicze i mocno kibicują mu w wytrwaniu w trzeźwości oraz powrocie na właściwą drogę.
Daniel Martyniuk wyzwał Zenka na pojedynek. ‘To nie jest już mój ojciec’ >>
Wygląda na to, że po serii kryzysów Daniel Martyniuk próbuje znaleźć ukojenie w muzyce i odciąć się od dawnych wybryków. Pozostaje trzymać kciuki za wytrwanie w tej drodze.
