fot. Instagram: @maciejmusial_official
Dziadek Macieja Musiała, który zmarł w październiku 2022 roku, przed laty został skazany na 12 lat więzienia. Teraz został uniewinniony. Aktor nie ukrywa, że jest z tego powodu bardzo szczęśliwy.
Marian Markiewicz podczas II wojny światowej działał w konspiracji. Brał udział w bitwie pod Surkontami i operacji "Ostra Brama". Najpierw był więziony przez okupacyjne władze niemieckie w Wilnie, a potem służył w Okręgu Nowogródzkim Armii Krajowej. Po wojnie został aresztowany przez komunistyczne władze. W więzieniach spędził ponad 9 lat, a po wyjściu na wolność pracował w służbie zdrowia. Angażował się również m.in. w działalność "Solidarności".
Maciej Musiał w żałobie. Zmarł ukochany dziadek aktora >>
Dziadek Macieja Musiała został uznany za niewinnego po 79 latach
Maciej Musiał potwierdził tę wiadomość w czwartek 25 czerwca 2026 roku. Opublikował wtedy zdjęcie z dziadkiem na swoim profilu na Instagramie, które podpisał:
Dziś rano, sąd w Szczecinie skasował wyrok z 1947 roku skazujący mojego dziadka na 12 lat więzienia. Tym samym - uniewinnił go. Opierając się na dowodach, zeznaniach i ekspertyzach historyków, sąd stwierdził, że akcja napadu z 1947, za którą dziadek został skazany na 12 lat więzienia odbywała się na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Mój dziadek był żołnierzem niezłomnym. Żołnierzem wyklętym. Po zakończeniu II Wojny Światowej nie złożył broni i walczył z okupującymi Polskę rosjanami. Przez dziesiątki lat był uznawany za bandytę. Żył z takim określeniem prawie całe swoje życie. Dopiero pod koniec życia mógł zacząć mówić prawdę. A dziś 3 lata po jego śmierci sąd skasował skazujący go wyrok. Dziadek spędził wtedy w więzieniu 9 lat.
W dalszej części wpisu aktor przyznał, że ta sprawa nie była taka prosta do rozwiązania:
Nie była to prosta sprawa ponieważ dziadek w momencie śledztwa musiał wyprzeć się działania na zlecenie Państwa Podziemnego, inaczej dostałby karę śm*erci. Dlatego dziś należało udowodnić, że akcja rzeczywiście odbywała się na rzecz Państwa Podziemnego. Było to szalenie trudne, za dowody służyły świadectwa różnych osób, dokumenty - czasami sprzed kilkudziesięciu lat, zarówno z Polski jak i z Litwy odnalezione przez IPN. Za co z całego serca dziękuję.
Na koniec wspomniał:
Dorastając, jeszcze po 2015 roku często słyszałem narracje, że żołnierze wyklęci to bandyci, narracje idealnie pokrywającą się z narracją rosyjską sprzed 89 roku. Nie mogłem uwierzyć, że ludzie, którzy ryzykowali życie przeciw Sowietom są dziś tak oceniani. Na szczęście dziś ta narracja co raz bardziej się zmienia. A wyklęci stają się niezłomnymi. Dziękuję reprezentującej nas kancelarii, Instytutowi Pamięci Narodowej i wszystkim zaangażowanym w ten długi proces. Cześć i chwała bohaterom!

fot. Instagram: @maciejmusial_official