fot. YouTube: QueQuality
Taco Hemingway może mieć poważne problemy. Chodzi o piosenkę, w której wspomniał o leku przeciwbólowym.
W grudniu 2025 roku po ponad 800 dniach od premiery swojego ostatniego albumu 1-800 OŚWIECENIE Taco Hemingway podzielił się swoim kolejnym dziełem - LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY. Taco znowu zabrał słuchaczy w podróż po Warszawie. Tym razem postanowił przedstawić im swoje pesymistyczne spojrzenie na miłość, konsumpcję oraz współczesne relacje międzyludzkie. Na potrzeby kilku kawałków z płyty raper połączył siły z Livką. Wokalistka towarzyszy mu m.in. w utworze ZAKOCHAŁEM SIĘ POD APTEKĄ. To właśnie w nim Taco wspomina: "Idę rano po Solpadeinę, stoi postać, jej głowa jest w dymie". Cytat ten stał się viralem wśród fanów rapera, którzy zaczęli masowo kupować wspomniany lek, aby potem pokazać go w filmikach udostępnianych w mediach społecznościowych. Solpadeina to złożony, silny środek przeciwbólowy dostępny bez recepty, zawierający paracetamol, fosforan kodeiny oraz kofeinę. Wzrost popularności leku w związku z piosenką Taco poruszył świat medycyny. Na temat trendu krytycznie wypowiedziała się m.in. lekarka Magdalena Krajewska. W rozmowie z portalem Plotek dała jasno do zrozumienia, że trend jest niebezpieczny:
Po nagłym wzroście zainteresowania Solpadeine warto jasno powiedzieć: to lek doraźny z kodeiną, paracetamolem i kofeiną, nie do regularnego stosowania. Taki trend jest niebezpieczny, bo zwiększa ryzyko uzależnienia od opioidów, bólu z nadużywania leków (MOH) oraz uszkodzenia wątroby (paracetamol, zwłaszcza z alk*holem).
Taco Hemingway przez piosenkę ZAKOCHAŁEM SIĘ POD APTEKĄ trafił już pod lupę Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Jeden z portali postanowił sprawdzić, co może grozić mu za to, że wspomniał o leku.
Taco Hemingway może zostać ukarany karą grzywny za podanie nazwy leku w piosence
Taco Hemingway może ponieść konsekwencje za to, że wspomniał o Solpadeinię na swoim najnowszym albumie. Jak zauważyła adwokat Katarzyna Czyżewska w rozmowie z portalem Wirtualne Media, to, że lek masowo znika z aptek po premierze piosenki ZAKOCHAŁEM SIĘ POD APTEKĄ, może być uznane za jego skuteczną reklamę. Adwokat Katarzyna Czyżewska wyjaśniła też, w jakiej sytuacji Taco mógłby zapłacić karę grzywny:
Jeżeli nastąpiło to na zlecenie firmy, to ona będzie adresatem decyzji, nakazującej wstrzymanie reklamy z uwagi na to, że nie spełnia przepisów. Jeżeli jednak artysta użył nazwy leku bez konsultacji z producentem, wtedy mamy przypadek prowadzenia reklamy produktu leczniczego bez zlecenia podmiotu odpowiedzialnego, czyli przez osobę nieuprawnioną (...) Zgodnie z prawem farmaceutycznym, prowadzenie reklamy produktów leczniczych w sytuacji, w której nie jest się do tego uprawnionym, stanowi przestępstwo karne i podlega grzywnie. Może ona wynosić nawet do 540 stawek dziennych, gdzie stawka wynosi od 10 złotych do 2 tysięcy złotych. (...) Podejrzewam, że jeżeli organ faktycznie stwierdzi, że nazwa leku nie padła w piosence na zlecenie producenta, wyda podobną decyzję adresowaną do artysty Taco Hemingwaya i może rozważyć skierowanie zawiadomienia do organów ścigania o tym, że miało miejsce przestępstwo w postaci prowadzenia reklamy przez osobę nieuprawnioną.
Producent Solpadeiny mógłby mieć roszczenia również w sytuacji, w której utwór ośmieszałaby produkt albo go dyskredytował. Wówczas mamy do czynienia z ochroną dóbr osobistych producenta oraz jego produktu. Taco nie przedstawił jednak leku w negatywnym świetle. W jego przypadku działania prawdopodobnie ograniczą się więc do poinformowania organów ścigania przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego o prowadzeniu reklamy przez osobę nieupoważnioną, czyli autora piosenki.
ZAKOCHAŁEM SIĘ POD APTEKĄ [TEKST PIOSENKI]
Był rok 2012, pierwsze wąsy, prawo jazdy W oczach jeszcze iskierki nadziei, zanim zbladły, zanim zgasły Idę rano po Solpadeinę, stoi postać, jej głowa jest w dymie Zwykle są tu staruszki i starcy, nie sądziłem, że spotkam dziewczynę
Ona stała, w łapie dwa szlugi Pierwszy zgasł, więc zapala drugi Dym rozmywa się na momencik Ta się na mnie gapi jak Kubrick
W sensie postać z jego filmu, kojarzysz ten taki Kubrick Stare, nie? Jak chłop stoi, taki: "Hmmm" Wiesz, patrzy spod łba, nie? No to tak mniej więcej
No ale wchodzę i staję w kolejce, przy kasie babunia płacze w podzięce Że te kropelki, co dali jej wcześniej, sprawiły, że nie rozsadzają mięśnie Dziewczyna wchodzi, już takie mam szczęście, dalej się gapi jak przedtem Kolej już na mnie, mówię: "Przepani, Solpa w rozpuszczalnej tabletce"
"Już pan tamtą zużył, był pan w środę To jest silny proszek, więc dać nie mogę Są zasady, wie pan, niech pan dba o zdrowie I mniej alkoholu, tyle panu powiem"
Wychodzę stamtąd, mam serce w gardle Co za farmaceutka, to jest fest nieładne Wychodzi ona i ma w ręce siatkę Wyciąga, nie no, pewnie zgadniesz
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałem się pod apteką Zakochałeś się pod apteką? Zakochałem się pod apteką Gdy jej popiół padał na beton, zakochałem się pod apteką
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałem się pod apteką Zakochałeś się pod apteką? Zakochałem się pod apteką Gdy jej popiół padał na beton, zakochałem się
Mówi tak: "Cześć, kupiłam ci Solpadeinę, to totalnie dziwne, ale Carpe Diem Jeśli dasz mi numer albo adres e-mail, wezmę cię na lufkę albo randkę w kinie" "Oo..." — mi w głowie się system zawiesza, przysięgam na Hipokratesa Stałem jak wryty, nie mając pojęcia, jaki mi życiowy bigos namiesza
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałam się pod apteką Zakochałaś się pod apteką? Zakochałam się pod apteką Gdy mój popiół padał na beton, zakochałam się pod apteką
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałam się pod apteką Zakochałaś się pod apteką? Zakochałam się pod apteką Gdy mój popiół padał na beton, zakochałam się
Piłem, paliłem blanty z nią (yhm), żyłem, śpiewałem country z nią (yhm) Śniłem, łykałem tabsy z nią, na nowo odkryłem miasto z nią Kupowałem z nią papierosy i zielone Air Maxy z nią Pokochałem jej rdzawe włosy, oczy, co jak latarnie lśnią
Gdybym cofnął czas, żeby coś naprawić, to to jedno chciałbym w sobie zabić, bo Bo zazdrość to okropny nawyk, wciąż ją pytałem o chłopów dawnych O fuck friends, o chłopów stałych, choć wiem, że się facetom podobała Wiem, że bardzo chciała, żebym przestał, nie wiem po co, ale brnąłem dalej
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Jechaliśmy razem jakimś tam tramwajem, dostaliśmy mandat, tyle ją widziałem Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałeś się pod apteką Miała moje rzeczy, których nie oddała, do znikania miała naturalny talent
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Gdy ją wytropiłem po miesiącach paru, to się wydzierała, stojąc pod lokalem Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałeś się pod apteką No bo jakiś brutal jej złamał serce, ale o jej wersję nigdy nie spytałem
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałem się pod apteką Zakochałeś się pod apteką? Zakochałem się pod apteką Gdy jej popiół padał na beton, zakochałem się pod apteką
Nie, nie w willi art deco, nie w tropikach daleko Nie nad Niemnem, nad rzeką, zakochałem się pod apteką Zakochałeś się pod apteką? Zakochałem się pod apteką Gdy jej popiół padał na beton, zakochałem się
Zakochałam się, zakochałam się