fot. YouTube: Dawid Kwiatkowski
Dawid Kwiatkowski zdobył się na szczere wyznanie. Artysta przyznał, że jakiś czas temu lekarz wykrył u niego nowotwór.
Dawid Kwiatkowski od dawna pozostaje jednym z najpopularniejszych polskich piosenkarzy. W grudniu 2026 roku niedługo przed swoimi 30. urodzinami ogłosił trasę koncertową o nazwie Proszę Tańcz Tour, podczas której będzie promował swój nadchodzący album. Jednym z przystanków tej trasy jest wyprzedany już warszawski Torwar. 12 kwietnia 2026 roku Dawid Kwiatkowski udostępnił na swoim profilu na Instagramie wpis, w którym podziękował fanom za sold out. Tego samego dnia poinformował na swoim kanale nadawczym, że na YouTubie pojawił się jego wywiad w podcaście Bliskoznaczni prowadzonym przez Kasię Nosowską i jej syna Mikołaja Krajewskiego. To właśnie podczas tej rozmowy otworzył się na temat swojego stanu zdrowia.
Dawid Kwiatkowski wyznał, że wykryto u niego nowotwór
Dawid Kwiatkowski od lat konsekwentnie chroni swoją prywatność. Podczas wcześniej wspomnianego wywiadu zrobił jednak wyjątek i postanowił opowiedzieć również o sprawach niezwiązanych z muzyką. Na początku rozmowy wyznał, że jakiś czas temu postanowił pójść na badania:
Miałem takie coś w grudniu tamtego roku, że muszę ten początek roku przeznaczyć na zbadanie się tak od stóp do głów, bo coś takiego do mnie przyszło. Kupiłem sobie pakiet w szpitalu.
Po przejściu badań Dawid Kwiatkowski usłyszał szokującą diagnozę. Lekarz przekazał mu, że chyba wykrył u niego nowotwór, po czym skierował go na badania, aby sprawdzić, czy nie ma przerzutów:
Bardzo dobrze, że to poczułem, bo jedno badanie, drugie, trzecie. Mam USG i rozmawiam, pan mnie rozpoznał, pyta się: "Jak tam?". Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: "To chyba nowotwór". Ja w ryk. On przez pięć minut mi jedzie w jedną, w drugą stronę tym USG. Jeszcze 10 badań przede mną. Ja już nie mam ochoty nic robić. Zbiegło się kilkoro specjalistów i zmienili ten plan — tu rezonans, trzeba kontrast, tomografia. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu. Potem mnie wzięli na badania, czy nie ma przerzutów. Ja mówię: "O czym wy do mnie mówicie. Jaki przerzut?"
Nowotwór na szczęście okazał się niezłośliwy:
Dzień byłem w zawahaniu, bo nie wiedziałem, czy to złośliwe, czy nie. Nazajutrz już miałem doraźne badania. Okazało się, że to niezłośliwe. Po prostu coś sobie urosło i jest okej. (...) Wyzdrowiałem. Wycięto to. Jest naprawdę wszystko okej. Muszę to sprawdzać. Mam za kilka tygodni kontrolne badania.
Dawid Kwiatkwoski przyznał, że był to dla niego niezwykle trudny czas. Diagnozę usłyszał kilka dni przed premierą piosenki Proszę tańcz:
To było trzy dni przed premierą piosenki z Kayah, przed press tourem. Napisałem utwór o śmierci. Leżę w rezonansie, nie mogę się ruszyć, płaczę, policzki mnie swędzą. Nie mogę się ruszyć, leżę w tej tubie i mówię: "No tak, przyszła do mnie piosenka o śmierci, napisałem i tak... Tak to się dzieje".
Cały wywiad Dawida Kwiatkowskiego w podcaście Bliskoznaczni możecie obejrzeć poniżej: