fot. materiały prasowe Warner Music Poland
Dawid Kwiatkowski od dawna pozostaje jednym z najpopularniejszych polskich wokalistów. Kilka dni temu wydał nowy singiel pod tytułem Czy wie?. Przypomnijmy, że w grudniu 2026 roku wystartowała sprzedaż biletów na trasę koncertową pod hasłem Proszę Tańcz Tour, podczas której artysta będzie promował swój nadchodzący album. Jednym z przystanków tej trasy jest warszawski Torwar, o którym marzył już od dawna. Choć początkowo niewiele osób wróżyło mu długą karierę, Dawid Kwiatkowski nie poddał się i do dziś jest bardzo wdzięczny swoim fanom za to, że wspierają go w jego muzycznej przygodzie. Stara się pozostawać z nimi w stałym kontakcie w mediach społecznościowych. To właśnie za ich pośrednictwem przekazał im smutną wiadomość.
Polski Ken przeżył trudne chwile. Wydał oświadczenie >>
Dawid Kwiatkowski pożegnał swojego psa
Dawid Kwiatkowski 18 marca 2026 roku na swoim profilu na Instagramie poinformował o odejściu swojego psa o imieniu Weedy. Artysta w pełnym smutku i żalu wpisie stwierdził, że od wczoraj nic nie wie. Opisał też wiele wspólnych chwil, które przeżył ze swoim czworonożnym przyjacielem, który towarzyszył mu w dorosłym życiu. Wyznał szczerze, że do tej pory żadna strata nie bolała go tak bardzo. Poinformował też fanów o tym, że w związku z tą smutną sytuacją odwołuje swój piątkowy występ w Toruniu. Wokalista miał wystąpić na otwarciu Halowych Mistrzostw Świata.
Ryszard Rynkowski odwołuje koncerty. Co tym razem się stało? >>
Cały poruszający wpis Dawida Kwiatkowskiego dotyczący odejścia jego psa możecie przeczytać poniżej:
Nie umiem, nie chce i nie wiem nic. Nie wiem nic od wczoraj, oprócz jednego. Byłeś najlepszym CZŁOWIEKIEM jakiego znałem. Nie znam dorosłego życia bez Ciebie i cholera jasna przyjdzie mi teraz je poznać. Zacząłeś odchodzić gdy nagrywaliśmy gitary do piosenki na album. Dominik, producent, jeszcze trochę narzekał, że słychać jak bawisz się zabawką, że wchodzi to w mikrofon. A za chwilę na mnie spojrzałeś. A ja zrozumiałem wszystko.
Obiecuję Ci, że wyciągnę to najgłośniej jak się da, że będziesz na tym albumie. Tak jak Ty wyciągnąłeś mnie z niejednego bagna w jakie wchodziłem w życiu, ja wyciągnę ten jeden z ostatnich dźwięków, jakie wydałeś.
Kocham Cię weeduś tak mocno.
Byłeś tak mądry, że pewnie umiesz czytać, ale nigdy się nie przyznałeś i teraz pokazujesz ten post swoim kumplom. I masz tam wszystkie patyki świata. I możesz spać w łóżku.
Nigdy nie bolało mnie nic tak mocno, więc proszę wybaczcie, ale muszę odwołać piątkowy koncert w Toruniu.
Dzięki Weedy. Szalej tam. A ja za jakiś czas dołączam. I będę miał dużo patyków. I szyszek. Twoich ulubionych szyszek.
Boże. Tak bardzo Cię kocham.