fot. YouTube: Oliver Tree
Oliver Tree zginął tragicznie 14 czerwca 2026 roku. 24 kwietnia ukazał się wywiad z artystą, w którym wspomniał o swoim testamencie.
Oliver Tree był jedną z sześciu ofiar katastrofy dwóch helikopterów, która miała miejsce w Rio de Janeiro. Internauci są przekonani, że ekscentryczny piosenkarz i autor tekstów znany z hitów takich jak Life Goes On czy Miss You przewidział własną śm*erć. Dowodem ma być nie tylko jego ostatni przerażający teledysk do piosenki Flowers, ale też to, że artysta miał już przygotowany testament.
Oliver Tree chciał przekazać pieniądze artystom
Oliver Tree podczas wywiadu w Zach Sang Show wspomniał, że jego rodzina nie otrzyma ani grosza po jego odejściu. Piosenkarz chciał, aby pieniądze trafiły do artystów:
Nie wierzę, że jakiekolwiek bogactwo czy rzeczy, które z niego powstają, należą do mnie. Więc kiedy umrę – już mam to ustalone – mój testament jest taki, że kiedy umrę, moja rodzina i nikt inny nie dostanie ani grosza. (...) Jeśli będę miał żonę, dzieci, nie dostaną ani grosza. Pomogę moim dzieciom ukończyć studia. Tak jest w umowie. Ale nie dostaną za to nic w zamian. Będą zaopiekowane, bo mój tata pracował nad kilkoma rzeczami w latach 2000. Chodzi mi o to, żeby po mojej śm*erci wszystkie pieniądze wróciły do artystów.
Oliver Tree zaraz potem wyjaśnił, że założył fundację wspierającą artystów:
Założyłem fundację. Nazywa się Dr. Oliver Tree's Art Grants for Baby Geniuses. Kiedy umrę, moja sztuka nadal będzie przynosić tantiemy i prawdopodobnie będzie warta więcej niż teraz. Ludzie w końcu docenią moje głupie, piep*zone filmiki albo piosenki. Ludzie doceniają cię, kiedy już cię nie będzie. W zasadzie mam komitet, który zostanie powołany po mojej śm*erci. (...) Każdy będzie co roku będzie głosował, komu przekaże pieniądze.
Wywiad Olivera Tree w Zach Sang Show możecie obejrzeć poniżej: