fot. YouTube @rayjofficial
Ray J opublikował wideo, które wstrząsnęło jego fanami. W emocjonalnym nagraniu artysta otwarcie opowiedział o swoim stanie zdrowia i przyznał, że ma poczucie, iż jego życie może zbliżać się ku końcowi.
W tle tej dramatycznej wypowiedzi stoją kolejne poważne problemy zdrowotne. Na początku stycznia 2026 roku Ray J trafił do szpitala w Las Vegas, gdzie lekarze zdiagnozowali u niego ciężkie zapalenie płuc oraz dolegliwości kardiologiczne. Hospitalizacja okazała się konieczna, a sam artysta nie ukrywał, że jego stan był dla niego ogromnym wstrząsem. To jednak nie pierwszy raz, gdy jego zdrowie staje się realnym zagrożeniem. Kilka lat temu, w czasie pandemii, również walczył z poważnym zapaleniem płuc. Choroba była na tyle zaawansowana, że wymagała wspomagania oddychania i długiej rekonwalescencji. Wtedy także mówił otwarcie o strachu i o tym, jak blisko był najgorszego scenariusza.
Kanye West przeprasza za swoje zachowanie. Wspomniał o urazie mózgu >>
Niepokojące wieści od Raya J
Ray J wywołał falę emocji w sieci, publikując nagranie, w którym po raz pierwszy tak szczerze opowiedział o swoim stanie zdrowia. Wokalista przyznał, że otrzymał od lekarzy niepokojące informacje, a on sam czuje, że jego życie powoli dobiega końca. W styczniu 2026 roku artysta trafił do szpitala, a po opuszczeniu placówki opowiadał o dramatycznych chwilach, które przeszedł, podkreślając, że wsparcie fanów i ich modlitwy pomogły mu przetrwać najtrudniejszy okres. 45-letni wokalista nie krył obaw i szczegółowo opisał aktualny stan swojego zdrowia. Przyznał, że funkcjonowanie jego serca jest mocno ograniczone, ale zachowuje nadzieję i stara się utrzymywać właściwy tryb życia, wierząc, że dzięki temu uda mu się wyjść z kryzysu. Jednocześnie podziękował wszystkim, którzy wspierają go w tym trudnym czasie.
Największe poruszenie wywołał moment, w którym Ray J wydawał się wyraźnie przygnębiony. W nagraniu przyznał, że 2027 rok może oznaczać "definitywny koniec". W tle słychać było jednak głos jego znajomego, który stanowczo zdementował te słowa i próbował dodać otuchy, zapewniając, że raper wciąż ma przed sobą wiele lat życia.
Artysta nie ukrywał, że sytuacja wywiera na nim ogromną presję, ale jednocześnie podkreślał, że jego najbliżsi są odpowiednio zabezpieczeni finansowo. Zapewniał, że mama jego dziecka oraz jego dzieci będą miały wszystko, czego potrzebują, a jeśli zechcą korzystać ze zgromadzonych środków, mogą to robić bez obaw.
Siostra Hailey Bieber rzuciła tamponem w barmankę. Teraz może trafić do więzienia >>